Teksty na każdy temat (Reklama: ,)
Chodźmy, d'Avercu rzekł posępnym tonem. Zabierajmy go do wnętrza kuli. Szybko!Krztusząc się coraz gęściejszym niebieskim dymem, wyśliznęli się z pokoju i powędrowali korytarzami, wlokąc między sobą bezwładne ciało. Hawkmoon pamiętał drogę do komory, w której zostawili kulę, i teraz prowadził d'Averca.Nagle całym korytarzem wstrząsnęły gwałtowne uderzenia, tak że zmuszeni zostali do oparcia się o ścianę, by nie stracić równowagi. Jednocześnie... Ściana kruszy się! krzyknął d'Averc, odskakując do tyłu. Szybko poszukajmy innej drogi! Musimy dostać się do kuli! zawołał Hawkmoon. Ruszajmy dalej!W dół posypały się kawałki stropu, a przez powstałą szczelinę do wnętrza korytarza przeniknęła szara, jakby wyciosana z kamienia macka. Na jej końcu widniałaprzyssawka, podobna do tej, jakie pokrywają odnóża ośmiornicy, która rozchylała się niczym usta do pocałunku.Hawkmoon wzdrygnął się i ukłuł czubkiem miecza wypustkę; cofnęła się i wydęła nieco, jak gdyby dotyk ostrej stali potraktowała jako chęć nawiązania przyjaźni, po czym opadła z powrotem.

(Reklama: )
